Najlepsze roje meteorów w roku
Kiedy te największe osiągają maksimum, ilu się spodziewać i dla których warto nastawić budzik.
Rój meteorów pojawia się, gdy Ziemia na swojej orbicie przedziera się przez smugę pyłu pozostawioną przez kometę (a w dwóch słynnych przypadkach przez planetoidę). Ziarenka pyłu uderzają w górne warstwy atmosfery z prędkością od trzydziestu do siedemdziesięciu kilometrów na sekundę, na chwilę rozżarzają się, gdy parują, i nazywamy je spadającymi gwiazdami. Z jednego miejsca, w noc maksimum dobrego roju, możesz zobaczyć od dziesięciu do stu meteorów na godzinę — a więcej, jeśli masz szczęście i geometria sprzyja.
W kalendarzu są dziesiątki nazwanych rojów meteorów, ale tylko jakieś sześć z nich niezawodnie warto, by wstać z łóżka. Pozostałe dają tak mało meteorów na godzinę, że trzeba uważnie wypatrywać, by w ogóle zauważyć, że coś się dzieje.
Te, dla których warto nastawić budzik
Perseidy osiągają maksimum co roku około 12 i 13 sierpnia. Przy idealnych warunkach dają średnio sto meteorów na godzinę w maksimum, a co kluczowe, przypadają na ciepłą letnią pogodę na półkuli północnej. To połączenie czyni je zdecydowanie najczęściej obserwowanym rojem. Wybiegają z gwiazdozbioru Perseusza, na północnym wschodzie około północy. Ich ciałem macierzystym jest kometa Swifta-Tuttle’a, która ostatnio minęła Słońce w 1992 roku i nie wróci aż do 2126.
Geminidy osiągają maksimum 13 i 14 grudnia. Są technicznie najbogatszym rojem roku, z natężeniem w maksimum dochodzącym do 150 na godzinę, i słyną z wolnych, jasnych meteorów, które często mają barwę (ziarenka pyłu są gęstsze niż przeciętnie). Haczyk polega na tym, że przypadają na mroźną zimową pogodę i żeby zobaczyć je porządnie, trzeba leżeć na zewnątrz pod śpiworem o trzeciej nad ranem. Ich ciało macierzyste jest nietypowe: to planetoida o nazwie 3200 Phaethon, a nie kometa.
Kwadrantydy osiągają maksimum w pierwszych dniach stycznia. Natężenie może sięgnąć 110 na godzinę, ale maksimum jest krótkie, często to zaledwie kilka godzin, a w wielu latach przypada w ciągu twojego dnia. Wybiegają z gwiazdozbioru zwanego Wolarzem (pierwotny gwiazdozbiór Kwadrant Murowy, który dał rojowi nazwę, został od tego czasu zniesiony). Mroźne, ale satysfakcjonujące, jeśli twoje maksimum wypadnie w nocy.
Eta Akwarydy na początku maja najlepiej wyglądają z półkuli południowej, gdzie radiant wznosi się wyżej. Z północy są przyzwoite, lecz nie spektakularne. To pozostały pył komety Halleya, która daje też październikowe Orionidy — co oznacza, że Halley odpowiada za dwa roje w roku, po przeciwnych stronach orbity Ziemi.
Orionidy pod koniec października są umiarkowane, piętnaście–dwadzieścia na godzinę. Leonidy w połowie listopada zwykle są równie spokojne, mniej więcej z takim natężeniem, ale co trzydzieści trzy lata dają burzę meteorów grubo ponad tysiąc na godzinę. Ostatnia wielka burza Leonidów przypadła na lata 1999 i 2001. Następną przewiduje się około 2032 roku.
Przydatna rzecz o porze
Roje meteorów są niemal zawsze lepsze po północy, a najlepsze w godzinach tuż przed świtem. Powód jest prosty, czysto fizyczny. Przed północą twoja część Ziemi znajduje się po tylnej stronie naszego ruchu wokół Słońca i widzisz tylko meteory, które nas doganiają. Po północy twoja część jest po stronie przedniej, jak przednia szyba samochodu, i widzisz zarówno meteory nas doganiające, jak i te, na które wpadamy. Różnica w natężeniu może być dwu-, trzykrotna.
Jeśli możesz wytrzymać na zewnątrz tylko pół godziny, zrób to między drugą a czwartą nad ranem. Jeśli możesz zostać całą noc, natężenie będzie stopniowo rosło w stronę najgłębszych godzin nocy i utrzyma się dobre aż do początku świtu.
Co psuje rój
Pełnia Księżyca to największy wróg. Jasne światło księżyca zalewa niebo i widzisz tylko najjaśniejsze meteory, co oznacza, że podczas maksimum Perseidów, które powinno dać sto sztuk, możesz naliczyć dziesięć na godzinę. Sprawdź fazę Księżyca, zanim zdecydujesz się na długą noc na dworze. Na te najważniejsze roje warto poczekać rok, jeśli Księżyc ma zepsuć tegoroczne zjawisko.
Chmury to drugi oczywisty problem, a jedynym rozwiązaniem jest elastyczność co do miejsca. Jeśli w zasięgu dojazdu prognoza zapowiada czyste niebo, jedź tam. Wiele maksimów rojów przypada na kolejne noce, więc jeśli pierwsza noc jest pochmurna, druga często się sprawdza.
Sprzęt
Właściwa ilość sprzętu na roje meteorów to zero. Lornetki i teleskopy wręcz szkodzą, bo ograniczają pole widzenia, a meteory mogą pojawić się gdziekolwiek na niebie. Najlepszy zestaw to rozkładany leżak, koc, termos z czymś ciepłym i cierpliwość, by przez godzinę–dwie wpatrywać się w wielki fragment nieba bez rozpraszania uwagi. Przez pierwsze dziesięć minut możesz zobaczyć jeden czy dwa i poczuć rozczarowanie. Przez kolejną godzinę, gdy twoje oczy w pełni przywykną do ciemności, a radiant wzniesie się wyżej, zobaczysz to, po co przyszedłeś.
Chcesz dzisiejsze niebo dla swojego miasta? Wypróbuj SkyMinute.